Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2014

Biedronkowe zabawki

Obraz
Już na początku przepraszam Was za długą nieobecność. Mam problemy ze sprzętem do komputera, a aktualnie nie mogę kupić nowego, więc wyszło jak wyszło. Teraz jestem na laptopie taty i próbuję cokolwiek tu naskrobać.
Ostatnio w Biedronce były akcesoria, przeszkody i zabawki dla psów oraz kotów. Na początku miałam nic nie kupować, ale skusiłam się na dwie zabawki, a mianowicie szarpak z piłeczką na końcu i pluszową, piszczącą kość (na zdjęciu poniżej). Zanim jednak je wybrałam, stałam kilkanaście minut przed stoiskiem i patrzałam na jakość wykonania tych zabawek. Z początku chciałam wziąć cztery, ale nie miałam tyle pieniędzy, więc padło na wie wymienione wcześniej

U Milki wszystko w porządku. Niedawno byłyśmy na spacerze z Mileną i Rocky. Szczeniak rośnie, a Milka coraz bardziej za nim nie przepada. Trochę mnie martwi, że nie chce się dopuścić do siebie innej suki, ale nie mogę nic na to poradzić. Mimo moich starań cały czas tak samo nie chcę być w jej towarzystwie. Po za tym nauczyłam …

Spacer z Ricem

Obraz
Kilka dni temu na spacerze towarzyszył nam Rico — pies sąsiada. Jest to młody łańcuchowy pies, który ma masę niewykorzystanej energii. Trochę to smutne, że taki piękny zwierzak marnuje się na uwięzi, ale nie mogę na to nic poradzić. Rozmawiałam z właścicielem o tym czemu nie mieszka w domu i w pełni rozumiem jego decyzję. W skrócie nie potrafią i nie mają czasu go wychować, a on bez odpowiedniej tresury nie będzie grzeczny.

Na spacer wybrałam się sama z psami, bez żadnej koleżanki. Zazwyczaj chodzi ze mną Ola, która prowadzi Milkę, a ja za to Rica. Szczerze mówiąc jest to wygodniejsze, bo to są dwa różne psy. Milka grzecznie chodzi na smyczy, nie ciąga; Rico mocno szarpie, rwie się do każdego drzewa i zwierzęcia, więc kiedy idę z tą dwójką sama musi to wyglądać zabawnie. Poszliśmy na łąkę za osiedlam, gdzie spuściłam młodą, a Ri zapięłam kilkumetrową smycz. Psiak po znalezieniu cienia wśród trawy kładł się i odpoczywał. W drodze powrotnej zaszliśmy na mniejszą łąkę obok domu, ale dłu…

Wszystkiego po trochu

Obraz
Przez kilka dni leniłyśmy się, ponieważ pogoda nie dopisywała, ale dzisiaj wzięłyśmy się w garść. Byłyśmy na zwykłym, krótkim porannym spacerze, trwającym piętnaście-dwadzieścia minut. Przeszłyśmy naszą zwyczajową trasę: najpierw wkoło osiedla , a później przez nie prosto do domu. Po południu zebrałyśmy się na rower. Jeździłyśmy polnymi drogami dobrą godzinę. Milka bardzo lubi biegać. Jednak nie bardzo możemy robić tego normalnie (oboje biegniemy),  bo młoda gryzie smycz. Na koniec puściłam ją bez smyczy na łąkę, na której szalała wśród mleczy i dmuchawców.
Pod koniec dnia poszłyśmy na nasz pseudo-tor agility. Jest dobrze, a wręcz bardzo dobrze. Milka świetnie przeskakiwała stacjonaty i robiła to z takim zapałem, że niedługo wrócimy do pokonywania całości. Na razie jednak każdego dnia przypominamy każdą przeszkodę osobno. Pozdrawiamy, A&M


2017-01-20

Samochodem i rowerem

Obraz
Często podróżujemy z Milką samochodem. Najczęściej do dziadków i braci, do których mamy około 40 minut drogi. Młoda od zawsze znosiła dobrze jazdę w aucie. Zazwyczaj grzecznie leży albo siedzi przy nogach, a jeśli jedziemy w mniej osób to zajmuje miejsce pasażera. Tym razem było tak samo.  Droga minęła nam w spokoju. Milka cały czas spała. Łeb podniosła dopiero wtedy, gdy skręcaliśmy pod blok naszej rodziny. Kiedy samochód zatrzymał się suczka wskoczyła na moje kolana i wyglądała za okno. Po otworzeniu drzwi wyskoczyła z pojazdu i zaczęła obwąchiwać teren. Chwilę pospacerowałam z nią wokoło budynku, żeby załatwiła swoje potrzeby, a po kilku minutach wchodziłyśmy do mieszkania dziadków. Kilka godzin zleciało nam bardzo szybko. Odwiedziliśmy także ciocię, wujka i ich synów. Z jednym z nich wyszłyśmy na pola za blokami gdzie pozwoliłam Milce biegać luzem, żeby wymęczyła się przed powrotem do domu.

Na drugi dzień na spacer wyszłyśmy z moją koleżanką Olą i jej psem Figiem. Chodziliśmy po …

Z owczarkiem niemieckim przez wieś

Obraz
Tym razem spacer z owczarkiem niemieckim postanowiłam opisać. Rocky to drugi większy pies, z którym Milka ma do czynienia i pierwszy, z którym wychodzi na spacery. Jak przy Majlu (cocker spaniel angielski) jest naprawdę grzecznym psem i mogłaby się z nim bawić na okrągło to tutaj jest inaczej. Nie do końca wiem z czego to wynika. Może tak jest dlatego, że Rogera poznała kiedy sama była szczeniakiem, a on od niej tylko niecały miesiąc młodszy. Chociaż to nie ma większego sensu, bo widują się naprawdę rzadko, a nadal jest tak samo. Drugą opcją jest, że Rocky to suka, ale już w tamtym momencie młoda była po kastracji.
Teraz Milka ma ponad rok i poznaje kilku miesięcznego energicznego szczeniaka większego od niej. Nie ma ochoty się z nim bawić ani zbytnio przebywać w jego towarzystwie. Dlaczego? Kto to wie.


Na spacer nie chciałam iść sama, a z Ricem byłam dzień wcześniej, więc zaszłam po koleżankę Milenę, która zgodziła się na wyjście. Wypuściła Rocky z kojca, a przed tym jeszcze wzięła k…

Nowy początek

Obraz
Tytuł mówi sam za siebie ㅡ nie jesteśmy na bloggerze nowym psio-ludzkim teamem. Na poprzednim, naszym pierwszym, blogu byłyśmy niecały rok, jednak zrobił się tam krótko mówiąc syf i postanowiłam przenieść nas na nową stronę z nowym wyglądem, nowymi pomysłami, nowym stylem pisania i większą chęcią do robienia postów. Mam nadzieję, że spodoba Wam się tutaj. Wypada również przedstawić bohaterów tego bloga, żebyście już na początku wiedzieli z kim macie do czynienia. Wiejskim kundlem z nagłówka jest Milka ㅡ suczka adoptowana w wieku trzech miesięcy ze Schroniska dla bezdomnych zwierząt w Puwągach. Aktualnie ma ponad rok i jest niesamowitym psem chętnym do pracy z człowiekiem. Ja nazywam się Agata i jestem nastoletnią dziewczyną, która interesuje się psami i fotografią chociaż robienie zdjęć traktuję bardziej. Więcej o nas możecie przeczytać w zakładce "O nas" na górze strony.

W dzisiejszym wpisie to na tyle. Niedługo pojawi się "normalny" post. Liczę na pozytywny odbi…