Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2014

Upalnie

Obraz
Przez cały miniony tydzień podoba jest niezmienna i cały czas jest około 30ºC. Czasem powieje chłodny wietrzyk. Od czwartku przewidywane są burze, ale to dobrze. Ponownie nie wiele się działo. Mimo wszystko coś zrobiłyśmy.
W niedzielę mieliśmy jechać na długa wycieczkę rowerową, ale ze względu na brak sprawnego roweru musieliśmy odpuścić. Ustaliliśmy, że pojedziemy w tą niedzielę, ale przyjeżdżają bracia na tydzień, więc prawdopodobnie będziemy ćwiczyć z Milką dużo na naszym pseudo-torze.


Mam już inny aparat. Jak wspominałam kiedyś jest to Kodak. Filmiki mają dużo lepszą jakość, wydaje mi się, że zdjęcia też wychodzą lepsze. Mam zamiar nagrać kilka scenek ze sztuczkami, ale nie wiem czy to wypali. Ostatnio przejechaliśmy krótką trasę rowerem. Niedługa, bo Milka nie chciała biegać, uważając, że jest zbyt ciepło. W drodze powrotnej minęłyśmy się z jednym z sąsiadów, który także jechał rowerem, a obok niego biegł husky lub malamut, nie przyglądałam się. Wszystko byłoby ok, ale pies miał …

Nad rzeką, w wodzie

Obraz
Mija już trzeci tydzień wakacji, a my nic większego nie zrobiłyśmy. Jest gorąco (około 30ºC) od rana. Wieczorem się trochę ochładza, ale to nadal jest upalnie. Ja, nie ruszam się z domu, Milka czasem wyjdzie na podwórko, ale po kilku minutach chowa się pod półką na buty w przedsionku, gdzie kafelki dają przyjemy chłód. W domu śpi pod stołem w dużym pokoju albo na fotelu u mnie.
W tym tygodniu byłyśmy wieczorem na rowerze z rodzicami. Milce się podobało i dlatego, że dawno nie biegała, pędziła, żeby tylko wyprzedzić resztę. Nie chciała się nawet napić wody, kiedy się zatrzymywałam ona ciągnęła do przodu. W niedzielę planujemy następny, tym razem dłuższy, wypad na rower. Prawdopodobnie z Milką.


W poniedziałek byliśmy nad rzeką. Pojechaliśmy tam o takiej porze, kiedy kajaki już przestały wypływać i Milka mogła wejść do wody. I nie, nadal nie jest do niej przekonana. Z początku nawet nie chciała zamoczyć łap, więc wzięłam ją na ręce i powoli zanurzałam ja w wodzie, po czym puściłam, a on…

Kolejne dni wakacji

Obraz
Od ostatniego wpisu minął tydzień. Znajomi już pojechali i mam nadzieję, że w 2015 roku też nas odwiedzą.  Cały czas świeci słońce, wczoraj nieco popadało, ale w taki upał trochę deszczu jest dobrą odmianą. Jutro jedziemy nad rzekę. Nie mogę się doczekać pływania z Milką. Mam nadzieję, że uda nam się przełamać barierę i młoda polubi wodę.


Jutro mam zamiar pójść do weterynarza, żeby obciął Milce pazury. Sama nie mam specjalnej obcinaczki, a przydało by się je podciąć, bo nie ściera ich tak mocno.  Niedługo być może będę mieć inny aparat. Muszę jednak pojechać i kupić coś do przesyłana zdjęć na komputer, bo zwykłym kablem się nie da. Tym razem będzie to Kodak. Zdjęcia robi nawet ładne, ale zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce.
Pozdrawiamy, A&M



2017-01-24

Podwórko pełne psów

Obraz
W sobotę przyjechali do nas w odwiedziny znajomi mojego taty. Niespodzianką dla nas był drugi pies wyskakujący z samochodu, a mianowicie prawie czteromiesięczny owczarek niemiecki — Bono. Pierwszym jest, wspomniany w jednym z ostatnich wpisów, york biewer — Alvin. Milka, gdy pierwszy raz zobaczyła gości, merdała z radości ogonem i chciała jak najszybciej podbiec do nich i ich obwąchać. Widząc Alvina jej ogon przyśpieszył ruchy, a ona sama zaczęła chodzić wokół yorka. Zaraz potem, z drugiego auta, wyskoczył Bono. Szybko znalazł się przy Milce i zaczęli się obwąchiwać. Z początku było dobrze, ale coś nie spasowało młodej w nowym koledze i kilka razy warknęła na niego. Alvin widząc sytuacje, ulotnił się do altanki, w której byli ludzie. Owczarek chciał się bawić i w geście zaproszenia do niej położył łapę na grzbiet Milki, co ona odebrała jako atak i prawie go ugryzła. Po całym zdarzeniu  uciekła do altanki, a Bono został przywiązany do drzewa.

Jakiś czas późnej siedziałam z koleżankami …

Zakupy

Obraz
Jak już wiecie, (albo i nie) z ostatniego wpisu, planowałam zrobić większe zakupy dla Milki. Nie często odwiedzam sklepy zoologiczne, a teraz zdarzyła się okazja, więc nie mogłam z niej nie skorzystać. Kupiłam to co chciałam i jestem nawet zadowolona. Ale może zacznijmy od początku? 
Wstałam przed siódmą rano, a obok mnie leżała Milka. Jak zwykle ktoś rankiem wpuścił ją do domu. Kiedy zobaczyła, że już nie śpię, zaczęła merdać ogonem, skakać po mnie i dawać mi buziaki. Po kilkunastu minutach byłam gotowa do wyjazdu, a psiak razem ze mną. Młoda lubi jazdę autem, więc nie było problemu z wejściem do niego i jakimś złym zachowaniem. Z początku trochę się kręciła lecz zaraz położyła łeb na moje udo i zasnęła. Budziła się tylko na ostrzejszych zakrętach i przy mocniejszym hamowaniu. Cała około dwu godzinna podróż minęła dobrze.
Dojechaliśmy na miejsce, tata poszedł do lekarza, a my spacerowałyśmy po okolicy. Po niecałych dwudziestu minutach pojechaliśmy do pierwszego sklepu zoologicznego. …