Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2014

Koniec wakacji

Obraz
Przedwczoraj wybrałyśmy się razem z kilkoma koleżankami i pieskiem jednej z nich na spacer połączony z mini sesją. Było świetnie. Jestem bardzo zadowolona z Milki, ponieważ ani razu nie warknęła, nie nie ugryzła kolegi nawet wtedy, gdy dawałam mu smakołyk. Zamiast mu zabrać czy zawarczeć ona po prostu powąchała jego pyszczek.

Przez ostatnie dwa tygodnie Milka była nadzwyczaj grzeczna. Rzadko zdarzało jej się warczeć na innych, a w kagańcu chodziła bezproblemowo. Nie bałam się spuszczać jej ze smyczy na spacerach, wiedziałam, że przyjdzie na zawołanie. Mimo, iż komenda do mnie nie jest jeszcze idealna to i tak cieszę się, że zaczeła na nią reagować.


Dziś, u nas na wsi są dożynki i jeśli nie będzie padać to prawdopodobnie wybiorę się tam z Milką w ramach socjalizacji. To będzie nasz drugi wypad na tego typu wydarzenie. Pierwszy był na początku lipca i zabrałam ją na pieckowiadę (od miejscowości Piecki). Młoda była w kagańcu, dlatego że przy wejściu był zakaz wprowadzania psów, ale tak …

Obroża Trixie — recenzja

Obraz
OBROŻA TRIXIE FUSION COLLARS  S-M 30-40 CM / 17 MM
Obroże kupiłam pod koniec grudnia 2013 roku w stacjonarnym sklepie zoologicznym. Kosztowała coś około 30 zł (nie jestem pewna). Wykonana jest z nylonu, regulowana od 30 do 40 centymetrów, szeroka na 17 milimetrów. U nas ustawiona jest na najmniejszej długości (ew. po za skalą). 


Obroża ma ładne kolory. Z początku oczywiście były bardzo żywe, ale z czasem lekko wyblakły. Planowałam kupić taką, które będzie miała coś zielonego albo niebieskiego, ale była tylko taka z pomarańczowym paskiem. Na czarnych bokach są małe srebrne prostokąciki — odblaski. Mimo to teraz nie narzekam, bo pasuje Milce. Zatrzask jest wytrzymały, chociaż raz się zaciął i coś jakby w nim pękło to nadal działa. Metalowe kółko, służące do przypięcia smyczy jest według mnie trochę zbyt duże, ale nie można uznać tego za wadę; większemu psu by pasowało. Z czyszczeniem są małe problemy o czym zdążyłam się przekonać kilka razy. 




Podsumowując: + wystrzymała + ładne kolory +…

Co nowego?

Obraz
Odpowiadając na tytułowe pytanie — nic. Pogoda nas nie rozpieszcza i cały czas pada deszcz. W sumie to już wczesna jesień, więc czego można się spodziewać. Mimo to wychodzimy (żeby nie było, że żadna z pogód nam nie odpowiada). Aktualnie czekamy na zimę, chociaż to też jest nie najlepsza pora roku. Milka po piętnastu minutach spaceru chce wracać do domu, ponieważ zaczyna jej być zimno. Myślę nad kupnem jakiejś kurteczki dla niej, ale nie jestem pewna czy się sprawdzi. Jeśli znacie jakieś dobre i wygodne dla psów to prosiłabym o jakieś linki w komentarzach.

Milka jest typowym psem obronnym. Chroni podwórko przed nieproszonymi (proszonymi też, bo skąd ona ma to wiedzieć) gośćmi szczekając i warcząc. Czasem dołącza do tego ciąganie za nogawki, ale pracujemy nad tym. Czasem jest to uciążliwe i denerwujące, na przykład gdy przychodzi listonosz czy kurier, kolega brata czy taty.  Suka sąsiadów ma cieczkę i od niedawna na naszej ulicy kręci się sporo psów. Kiedy tylko jakiś mija nasze podwó…

Aussie i border collie — zdjęcia

Obraz
Wpis nieco inny, z praktycznie samymi zdjęciami i do tego nie Milki, co możecie wywnioskować już po tytule. Niedawno byłam u rodziny niedaleko stolicy i miałam okazje poznać i spędzić czas z dwoma niesamowitymi psami. Pierwszy raz miałam styczność z borderem collie i owczarkiem australijskim. Zrobiły na mnie dobre wrażenie (szczególnie aussie).

Hard to kilkuletni rasowy (albo w typie) owczarek australijski aussie. Jest prawdopodobnie po szkoleniu i dzięki niemu umie naprawdę wiele sztuczek. Wielki puszysty misiek, który uwielbia się przytulać.

Mela to mniej więcej dwu letnia suka border collie (być może w typie). Tak naprawdę to nie jest utalentowana, — nie była uczona — ale świetny z niej towarzysz.


Spędziliśmy razem około dwóch godzin. Psiaki aportowały patyki, Hard wykonywał sztuczki i czas zleciał szybko. Może za rok odwiedzę ich ponownie. 









2017-01-28

Wokół jeziora Mokrego

Obraz
Wczoraj wraz z rodzicami i rodzeństwem byłyśmy na, planowanej już w lipcu, wycieczce rowerowej. W sumie sam pomysł, żeby jechać akurat w tą niedziele wyszedł tego samego dnia rano. Rodzice nie mieli zaplanowanej pracy na ten dzień, więc mogliśmy się wszyscy wybrać na rower. Cała trasa miała coś około 40 kilometrów, a przejechaliśmy ją w sześć godzin z przerwami. Zacznijmy jednak od początku.
O godzinie ledwo dziewiątej rano wbiega do mojego pokoju siostra, krzycząc na cały dom, że jedziemy na wycieczkę. Normalka. Z małą niechęcią wstałam z łóżka, no bo hej są wakacje! Jednak to ja zaproponowałam kiedyś dłuższą przejażdżkę i teraz wypadałoby jechać. Szybko wrzuciłam do plecaka to co ważniejsze: pudełeczko karmy, miseczkę na wodę, butelkę wody, kaganiec, szarpak, kilka smakołyków oraz aparat. Milce założyłam obrożę i szelki, do których przypięłam smycz. Po przebraniu się w wygodniejsze rzeczy byłam już gotowa i razem z psem czekałyśmy na resztę. Milka, jak już wspominałam w wielu innyc…

Spacerowo i deszczowo

Obraz
Ostatnimi dnami mało wychodzimy na dwór czy spacer, ale jednak. Tym razem zamiast upałów są deszcze. Rzadko wychodzi słońce. W każdym razie w przerwach między ulewami udało nam się kilka razy wyjść z psami.

W poniedziałek byłam z koleżanką, Milką i Ricem na spacerze. Jejku, jak on się cieszył. Nie wychodził z nami przez miesiąc, więc reakcja jak najbardziej uzasadniona. Wzięłam go na smycz automatyczną (następne planuję na krótkiej). Spacer trwał ponad godzinę, ale nie jest gorąco trzeba wychodzić z nim na dłużej. Porobiłam zdjęcia psiakom. Aby Ricowi strzelić fajną fotkę trzeba się dużo na męczyć. W drodze powrotnej zaczęło mocno padać. Zaczęliśmy biec w stronę domu. Szybko zostawiłam Rica na jego podwórku, spuściłam Milkę ze smyczy, a ona pognała prosto do domu.



W środę też wyszłam z Ricem. Tym razem niecałą godzinę. Tego dnia też zauważyłam Rica jak wychodził ze swoim właścicielem na spacer. Prawdopodobnie tylko do weterynarza, ale cieszę się mimo wszystko. Następny spacer z młodym…

Koniec lipca

Obraz
Lipiec miną naprawdę szybko mimo codziennych upałów, które przesiedziałyśmy z Milka w domu. Tak naprawdę mimo kilku dłuższych spacerów, treningów agility i paru przejażdżek rowerem nic więcej nie zrobiłyśmy. Został nam sierpień, który podobno ma być chłodniejszy. Jeżeli taki będzie to zabiorę kilkanaście razy Rica na spacer.




W ostatnim tygodniu lipca przyjechali do nas bracia i już na drugi dzień z jednym z nich zaczęłam ćwiczyć agility z Milką. Młoda bardzo się nakręcała na pokonywanie toru i wychodziło jej to naprawdę dobrze. Postanowiliśmy nagrać krótki filmik (link). Tak, wiem, że są błędy w prowadzeniu psa, ale to ma być dla nas zabawa i nie uczę jej tego na zawody.



Byliśmy także dwa razy na rowerach z Milką. Trasa wynosiła około 6 kilometrów. Młodej naprawdę się podobało. W pewnym momencie mijaliśmy podwórko, na którym są trzy psy. Jeden to owczarek niemiecki nie mający możliwości wyjścia do nas, a dwa pozostałe to średnie kundle. Owczarek szczekał na nas przez całą długość płot…