Kolejne wakacyjne dni


Dawno nie było luźnego posta, w którym opisywałabym nasze codzienne życie, więc dziś takowy dla Was robię. Muszę przyznać, że za wiele się nie działo, a to za sprawą zmiennej pogody. Z ogromnych upałów przeszło na deszcze, a potem znowu do nich wróciło. No, ale nie zawsze będzie pięknie.


W zeszłą niedzielę (jak i w poniedziałek) naszła mnie ochota na dłuższy spacer i tak oto wylądowałyśmy na sześciokilometrowej trasie między polami, która głównie służyła nam do przejażdżek rowerowych. Milka choć na początku niezbyt zadowolona (ulica, ciężarówki), to kiedy weszła na polną drogę stała się naprawdę szczęśliwym psem. Nie było tam żadnych ludzi, którzy by nam przeszkadzali, więc puściłam linkę Milki i pozwoliłam jej chodzić gdzie chce. Młoda zaskoczyła mnie tym, że grzecznie dreptała po ścieżce, nie mając nawet najmniejszej ochoty na skręcenie w pola. Do tego reagowała na komendy do mnie i czekaj, stój. Jestem niesamowicie z niej zadowolona.

W piątek natomiast tą samą trasą przejechałyśmy z mamą rowerem, a Milka biegła obok. Tydzień nie biegała i już pod koniec jej się nie chciało. Jednak regularna jazda coś daje.



W poniedziałek byliśmy z kotem jak i psem u weterynarza. Ogólnie to miała być wizyta tylko z kotem, ale częste drapanie się Milki mnie trochę niepokoiło to wzięłam i ją. Weterynarz najpierw obejrzał kota i powiedział, że jak na "przybłędę" wygląda całkiem nieźle. Dał nam tabletkę na odrobaczenie i kazał dać kotu malutki kawałeczek (1/16?), bo Malina waży niecały kilogram, a resztę psu. Mamy go trochę podtuczyć i za miesiąc przyjść na szczepienie. Weterynarz obejrzał Milkę i powiedział, że nie widzi powodu dlaczego się tak drapie, ale na wszelki wypadek dał jej zastrzyk na świąd. Oba zwierzaki zachowywały się bardzo dobrze w gabinecie. Młoda bez problemu zjadła swoją część tabletki w parówce, a Malina nie chciała tego zrobić. Mimo wszystko się udało.

Niżej zdjęcie, choć słabej jakości, pokazuje, że relacja Milki z Maliną powoli się zmienia. Spały ze sobą tak kilka minut, a potem siostra zabrała kota, bo tak. Przy takich warunkach polubienie ich ze sobą zajmie trochę więcej czasu.

Pozdrawiamy, 
A&M&M


Komentarze

  1. Drapanie może mieć mnóstwo przyczyn, często są to jakieś wewnętrzne sprawy typu alergia czy ból.
    Fajne macie tereny na spacery, zazdroszczę takiego wiejskiego klimatu :D.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz